Kolejne dni upłynęły nam na zwiedzaniu Hongzhou.Dostaliśmy się tam szybkim pociągiem, pędząc z prędkością okolo 350 km/h. Hangzhou - zaliczane jest do siedmiu starożytnych stolic Chin. Marco Polo, który odwiedził miasto w XIII w., opisał je jako Kinsaj. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Świątyni Lingyin, czyli Świątyni Natchnionego Odosobnienia, sięgającej swoją historią pierwszej połowy IV wieku, gdy na tym terenie wzniesiono jej pierwsze pawilony. Następnie odbyliśmy przejażdżkę łodzią po Jeziorze Zachodnim. Odbyliśmy spacer po jednym z malowniczych parków, otaczających taflę jeziora. Po południu pojechaliśmy na plantację herbaty zielonej, gdzie mieliśmy okazję delektowania się najlepszej jakości naparem niemal prosto z chińskich pól.
Następnie przejechaliśmy autokarem do usytuowanego na sieci kanałów Wuzhen - jednej z najpiękniejszych wiosek wodnych w całych Chinach, nazywanej "chińską Wenecją". Dawna, drewniana architektura, wąskie uliczki, plusk wody uderzanej wiosłami - wszystko to sprawia, że Wuzhen jest miejscem magicznym. Wspólnie eksplorowaliśmy labirynt uliczek w poszukiwaniu kolejnych, malowniczych mostów. Kiedy zamykają się bramy i w Wuzhen pozostają tylko
mieszkańcy - zapada cisza. Spacer wąskimi uliczkami to niczym podróż do przeszłości. Trudno uwierzyć, że w tym ogromnym kraju są jeszcze takie miejsca. Przed nami ostatnie miasto - Szanghaj.